Blog Kancelarii Adwokackiej Smok i Partnerzy

Zabezpieczenie kredytu walutowego (indeksowanego/denominowanego)

utworzone przez  | 14.06.2020 | Finanse

Epidemia COVID-19 zatacza coraz większe kręgi i wydaje się, że zaczyna oddziaływać na wszelkie aspekty naszego życia, w tym nawet te, które na pierwszy rzut oka winny pozostać niewzruszone panującym wirusem, no bo jak powiązać brak możliwości wypicia kawy w ulubionej kawiarni za rogiem ze wzrostem kursu franka szwajcarskiego.

No właśnie, jak widać siatka zależności różnych gałęzi branż gospodarczych jest tak skonstruowana, że właściwie wszystko na wszystko ma wpływ. To może i truizm ale warto mieć go z tyłu głowy przy podejmowaniu ważnych dla nas życiowo decyzji.

Z pewnością do takich należy zwrócenie się do sądu z wnioskiem o zabezpieczenie roszczenia unieważnienia albo odfrankowienia umowy walutowej na czas trwania procesu, który albo chcemy albo już wytoczyliśmy bankowi 
w przypływie pozytywnych doniesień medialnych, zwłaszcza tych po słynnym wyroku w sprawie Państwa Dziubaków.

Wpisując w najpopularniejszą przeglądarkę hasła „wniosek o zabezpieczenia roszczenia” wyskoczą dziesiątki pomocy naukowych, opracowań, streszczeń i samouczków dotyczących tej konstrukcji prawnej. I na tym można by zakończyć ten wpis, który jak wile mu podobnych niczego nowego nie wnosił będzie do tej materii ale nie taki jest nasz zamysł.

No więc jak to jest faktycznie z tymi wnioskami o zabezpieczenie? Czy to rzeczywiście faktyczna ochrona dla kredytobiorców a jeżeli tak to co ochrania i przed kim?

W dużym skrócie zabezpieczenie roszczenia, regulowane przepisami art. 730 i następne kodeksu postępowania cywilnego, ma na celu roztoczenie ochrony faktycznej dla zapewnienia przyszłego zaspokojenia wierzyciela. Innymi słowy zabezpieczenie ma zapewnić skuteczną realizację tego czego domaga się strona postępowania. Oczywiście możliwych wariantów zabezpieczeń jest wiele od prostych, polegających na zatrzymaniu przez komornika na czas trwania procesu jakiegoś składnika majątku dłużnika, z którego w przyszłości wierzyciel będzie mógł się bezpośrednio zaspokoić po bardziej skomplikowane, ingerujące w treść zawartej umowy i zmieniające jej warunki poprzez np. obniżenie wysokości raty kredytowej.

Reguła jednak jest zawsze taka sama – należy uprawdopodobnić roszczenie z jakim się występuje do sądu oraz tzw. interes prawny w udzieleniu zabezpieczenia. Ów interes prawny istnieje wtedy gdy brak takowego zabezpieczenia uniemożliwi bądź utrudni wykonanie przyszłego orzeczenia sądowego lub celu postępowania.

W sytuacji w jakiej znaleźli się kredytobiorcy posiadający kredyty waloryzowane do waluty obcej w istocie w grę wchodzą dwa rodzaje zabezpieczeń. PIERWSZY polegający na zajęciu przez komornika rachunku bankowego banku do odpowiedniej sumy pieniężnej, odpowiadającej co do zasady wysokości roszczenia o zapłatę (mowa tu o sytuacji, w której kapitał kredytu został już spłacony i aktualne saldo umowy wykazuje nadpłatę po stronie kredytobiorcy, ponad wartość wypłaconego kredytu albo w sytuacji odfrankowienia i domagania się zwrotu nadpłaconych dotychczas rat. DRUGI to domaganie się wstrzymania płatności rat kredytowych na czas trwania procesu z jednoczesnym zakazem wypowiadania umowy nałożonym na bank.

Wracając zatem do punktu wyjścia, a to zmieniającej się jak w kalejdoskopie rzeczywistości oraz wpływu podejmowanych teraz decyzji na naszą sytuację finansową w chwili wydawania przez sąd wyroku, wystąpienie do sądu z wnioskiem 
o tymczasowe wstrzymanie spłaty kredytu wydaje się nad wyraz interesujące i pożądane z punktu widzenia kredytobiorcy. Szalejący kurs franka szwajcarskiego wtóruje temu pomysłowi i tym bardziej zachęca do domagania się od sądu aby ten wstrzymał płatność rat i zakazał bankowi jakichkolwiek ruchów do czasu prawomocnego zakończenia sprawy.

Należy jednak jasno powiedzieć, że dotychczas pozytywnych rozstrzygnięć w przedmiocie udzielenia zabezpieczenia roszczenia unieważnienia umowy lub jej odfrankowienia, zapadło niewiele a przypadki takie raczej były jednostkowe, dotyczące wybranych banków (BPH oraz GETIN) z uwagi na ich niepewną przyszłość finansową i niejasne zasady zarządzania. Tendencja ta zdaje się nieśmiało ostatnimi dniami zmieniać, bowiem pojawiło się kilka pozytywnych rozstrzygnięć w stosunku do mBanku (np. sygn. akt XII C 988/19 z dn. 6 maja 2020 r.), co może sugerować pewną zmianę w postrzeganiu przez sędziów sytuacji faktycznej, w jakiej znaleźli się frankowicze ale aby to stwierdzić kategorycznie należy jeszcze poczekać, aż stanie się to pewną rutyną a nie odosobnionymi przypadkami.

Druga rzecz jest taka, że w przypadku przegranej przez kredytobiorcę sprawy (co niestety wciąż się dzieje choć nieporównywalnie rzadziej niż w analogicznym okresie zeszłego roku), wstrzymane raty kredytu staną się natychmiast wymagalne (po uprawomocnieniu się wyroku) i bank będzie mógł żądać od kredytobiorcy zwrotu w całości i to po aktualnym, a przecież obecnie całkowicie nieznanym, kursie.

Co jednak należy na pewno zrobić? Przede wszystkim nie sugerować się obietnicami hochsztaplerów wizją złotych gór co ma niestety często miejsce w sferze social mediów i skonsultować to z prawnikiem, który prześwietli Państwa sprawę, oceni ryzyka związane z podjęciem takowej decyzji i podpowie właściwe rozwiązanie.